• Wpisów: 14
  • Średnio co: 115 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:44
  • Licznik odwiedzin: 1 915 / 1736 dni
 
irmatango
 
Trzymając się za rękę szliśmy Aleją Zakochanych. Nazywa się ona tak, ponieważ chodzą nią pary i jest mnóstwo czerwonych róż. Gdy dróżka się skończyła skręciliśmy w prawo i weszliśmy na polanę pełną maków. Pod ogromnym dębem leżał czerwony koc a na nim koszyk. Usiedliśmy na kocu.
- Nie byłam tutaj jeszcze.- powiedziałam rozglądając się po okolicy.
- No to niespodzianka się udała.- uśmiechnął się wyciągając papierowe talerzyki, kanapki i sałatką, i sok pomarańczowy.
- Czemu nie byłaś dzisiaj w szkole ?- spytał Kuba po chwili ciszy.
- A wiesz, zaspałam.- chwyciłam do ręki kubek z sokiem.
- Wiesz, przeszkadza mi ta cisza...- powiedział po 15 minutach Kuba.- Może zagrajmy w grę. Ja zadam ci pytanie, a ty musisz mi na nie odpowiedzieć. No, a jak na nie odpowiedz to zadajesz mi pytanie, ok ?
- Ok.- zgodziłam się.- Zaczynaj.
- Jaki zespół najbardziej lubisz ?
- Hmm... Nie słucham zbyt wielu zespołów, ale myślę, że moim ulubionym jest Maroon 5.- odpowiedziałam.- Twój ulubiony piłkarz polski..
- Myślę, że Lewandowski. Masz już wymarzone studia ?
- Chciałabym zostać muzykiem, ale moim planem B jest dziennikarstwo...- nie dokończyłam.
- Ooo, widzę, że zakochańce mają randkę.- podeszła do nas Daga.- Wiedzę, że ten całus nie odrzucił cię, Roksi.
- Odwal się !- krzyknął
Dagmara podeszła do mnie i pokazała mi zdjęcia całującego się z psiapsiółą Dagi Kubę. Po chwili pokazała je Kubie.
Łzy zaczęły napływać mi do oczu.
- Roksi, to nie tak !- krzyknął
- Nic nie mów.- chwyciłam za torebkę i pobiegłam w stronę Alei Zakochanych.
*Kuba*
- Przecież miałaś jej tego nie pokazywać.- krzyknąłem na Dagmarę.
- Nie mogłam przeboleć tego, że zdradziłeś ją aż dwa razy.- zaśmiała się.
- Co mam zrobić, żeby powiedziała jej, że to jest retusz ?- chwyciłem ją za rękę.
Ona mnie pocałowała i zaciągnęła do swojego samochodu.
- Zapnij pasy !- nacisnęła na hamulec.
*Roksana*
Będąc już daleko od polany zapłakana usiadłam na ławce. Wyjęłam z torebki chusteczkę i otarłam zamazane oczy.
- Roksi ?- spytał brunet.
- Bruno, cześć.- powiedziałam zapłakanym głosem.
- Mogę się dosiąść ?- spytał.
- Pewnie.
Bruno jest moim byłym. Spotykaliśmy się pół roku temu, ale on musiał wyjechać, a miłość na odległość nie wchodziła w grę.
- Nic się nie zmieniłaś.- uśmiechnął się do mnie i spojrzał prosto w oczy.
W tamtym momencie moje serce zabiło bardziej i poczułam motylki w brzuchu.. Czyżby uczucie które dzieliłam do niego parę miesięcy temu wróciło ?
- Może pójdziemy do mnie do domu ?- spytałam po chwili namysłu.
- Przepraszam, ale nie mogę. Jestem umówiony. I w zasadzie to muszę już spadać, pa.- wstał z ławki i odszedł.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego