• Wpisów: 14
  • Średnio co: 111 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:44
  • Licznik odwiedzin: 1 835 / 1674 dni
 
irmatango
 
Dziś dzień randki. Było już zupełnie widno, kiedy przebudziłam się, usiadłam na łóżku i lekko oszołomiona spoglądnęłam w okno, przez które wpadały radosne promienie słońca. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła godzina 11. O nie, zaspałam, pomyślałam. Nie przejmowałam się tym jednak, ponieważ lekcje teraz i tak są nudne. Wstałam z łóżka i powolnym krokiem zeszłam do kuchni. Zrobiłam sobie owsiankę.
Po zjedzeniu miałam ochotę zaczerpnąć świeżego powietrza. Zarzuciłam na siebie kardigan i podeszłam do drzwi balkonowych. Otworzyłam je i weszłam na taras. Słońce mocno grzało, a na niebie nie było ani jednej chmury. Podbiegły do mnie psiaki. Zaczęły mnie obskakiwać i głośno szczekać.
Gdy odeszły ode mnie usiadłam na huśtawce i zaczęłam się huśtać. Wysoko, do nieba. Czułam się jak mała dziewczynka marzącą o wielkich rzeczach. Zamknęłam oczy i zaczęłam myśleć o swoim życiu. Zaczęłam myśleć, dlaczego nie spełniam swoich marzeń... Dlaczego ? Sama nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie..
Huśtałam się z jakieś pół godziny, ale wreszcie 'otrzeźwiałam' i z niej zeszłam. Weszłam do domu i wbiegłam do łazienki. Nalałam do wanny płyn i puściłam wodę. Zdjęłam z siebie sweter i piżamę. Weszłam powoli do wanny pełnej gorącej wody. Zanurzyłam się cała pod wodą i wstrzymałam oddech. Dopiero po paru minutach zaczerpnęłam świeżego powietrza.
Po wyjściu z wanny zawinęłam moje blond włosy w ręcznik, a ciało okryłam białym szlafrokiem mamy. Weszłam do swojego i spojrzałam na zegarek. Było 15 minut po 14.
2 godziny później
Po wysuszeniu włosów podeszłam do szafy. Po chwili namyślenia wyciągnęłam z niej różową koszulę bez ramiączek i spódniczkę w kwiaty, oraz kremowe baleriny. Położyłam to na łóżko i podeszłam do kosmetyczki. Wyciągnęłam z niej niezbędne kosmetyki i zaczęłam się malować.
Po 30 minutach byłam już gotowa, chwyciłam tylko za torebkę i włożyłam do niej gumę do żucia, telefon, chusteczki i portfel. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Gdzie idziesz ?- spytała zaciekawiona Emilka.
- Na randkę. Coś jeszcze ?- odpowiedziałam szorstko.
Podeszłam do dużych, drewnianych drzwi.
- Cześć.- uśmiechnął się do mnie brunet.- Już myślałem, że nie otworzysz.
- Wiesz, moja kochana siostrzyczka mnie zatrzymała, ale już możemy iść.- odwzajemniłam jego ciepły uśmiech.
Kuba chwycił mnie za rękę i zamknął za mną drzwi.
______________________
No więc to na tyle. Przepraszam, że rozdział nie pojawił się wczoraj, ale miałam po prostu mnóstwo spraw na głowie i nie dałam rady..

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego