• Wpisów:14
  • Średnio co: 115 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:44
  • Licznik odwiedzin:1 917 / 1736 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bardzo przepraszam, że po raz kolejny Was zawiodłam, ale to wina braku weny ! Więc zakańczam pisanie opowiadania i usunę tego bloga, ponieważ uważam, że nie ma sensu istnieć. Zapraszam Wan na mojego innego bloga, który dalej funkcjonuję: http://irma235.pinger.pl/
Mam nadzieję, że wpadniecie i skomentujecie
W takim razie, żegnajcie ...
 

 
Trzymając się za rękę szliśmy Aleją Zakochanych. Nazywa się ona tak, ponieważ chodzą nią pary i jest mnóstwo czerwonych róż. Gdy dróżka się skończyła skręciliśmy w prawo i weszliśmy na polanę pełną maków. Pod ogromnym dębem leżał czerwony koc a na nim koszyk. Usiedliśmy na kocu.
- Nie byłam tutaj jeszcze.- powiedziałam rozglądając się po okolicy.
- No to niespodzianka się udała.- uśmiechnął się wyciągając papierowe talerzyki, kanapki i sałatką, i sok pomarańczowy.
- Czemu nie byłaś dzisiaj w szkole ?- spytał Kuba po chwili ciszy.
- A wiesz, zaspałam.- chwyciłam do ręki kubek z sokiem.
- Wiesz, przeszkadza mi ta cisza...- powiedział po 15 minutach Kuba.- Może zagrajmy w grę. Ja zadam ci pytanie, a ty musisz mi na nie odpowiedzieć. No, a jak na nie odpowiedz to zadajesz mi pytanie, ok ?
- Ok.- zgodziłam się.- Zaczynaj.
- Jaki zespół najbardziej lubisz ?
- Hmm... Nie słucham zbyt wielu zespołów, ale myślę, że moim ulubionym jest Maroon 5.- odpowiedziałam.- Twój ulubiony piłkarz polski..
- Myślę, że Lewandowski. Masz już wymarzone studia ?
- Chciałabym zostać muzykiem, ale moim planem B jest dziennikarstwo...- nie dokończyłam.
- Ooo, widzę, że zakochańce mają randkę.- podeszła do nas Daga.- Wiedzę, że ten całus nie odrzucił cię, Roksi.
- Odwal się !- krzyknął
Dagmara podeszła do mnie i pokazała mi zdjęcia całującego się z psiapsiółą Dagi Kubę. Po chwili pokazała je Kubie.
Łzy zaczęły napływać mi do oczu.
- Roksi, to nie tak !- krzyknął
- Nic nie mów.- chwyciłam za torebkę i pobiegłam w stronę Alei Zakochanych.
*Kuba*
- Przecież miałaś jej tego nie pokazywać.- krzyknąłem na Dagmarę.
- Nie mogłam przeboleć tego, że zdradziłeś ją aż dwa razy.- zaśmiała się.
- Co mam zrobić, żeby powiedziała jej, że to jest retusz ?- chwyciłem ją za rękę.
Ona mnie pocałowała i zaciągnęła do swojego samochodu.
- Zapnij pasy !- nacisnęła na hamulec.
*Roksana*
Będąc już daleko od polany zapłakana usiadłam na ławce. Wyjęłam z torebki chusteczkę i otarłam zamazane oczy.
- Roksi ?- spytał brunet.
- Bruno, cześć.- powiedziałam zapłakanym głosem.
- Mogę się dosiąść ?- spytał.
- Pewnie.
Bruno jest moim byłym. Spotykaliśmy się pół roku temu, ale on musiał wyjechać, a miłość na odległość nie wchodziła w grę.
- Nic się nie zmieniłaś.- uśmiechnął się do mnie i spojrzał prosto w oczy.
W tamtym momencie moje serce zabiło bardziej i poczułam motylki w brzuchu.. Czyżby uczucie które dzieliłam do niego parę miesięcy temu wróciło ?
- Może pójdziemy do mnie do domu ?- spytałam po chwili namysłu.
- Przepraszam, ale nie mogę. Jestem umówiony. I w zasadzie to muszę już spadać, pa.- wstał z ławki i odszedł.
 

 
Dziś dzień randki. Było już zupełnie widno, kiedy przebudziłam się, usiadłam na łóżku i lekko oszołomiona spoglądnęłam w okno, przez które wpadały radosne promienie słońca. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła godzina 11. O nie, zaspałam, pomyślałam. Nie przejmowałam się tym jednak, ponieważ lekcje teraz i tak są nudne. Wstałam z łóżka i powolnym krokiem zeszłam do kuchni. Zrobiłam sobie owsiankę.
Po zjedzeniu miałam ochotę zaczerpnąć świeżego powietrza. Zarzuciłam na siebie kardigan i podeszłam do drzwi balkonowych. Otworzyłam je i weszłam na taras. Słońce mocno grzało, a na niebie nie było ani jednej chmury. Podbiegły do mnie psiaki. Zaczęły mnie obskakiwać i głośno szczekać.
Gdy odeszły ode mnie usiadłam na huśtawce i zaczęłam się huśtać. Wysoko, do nieba. Czułam się jak mała dziewczynka marzącą o wielkich rzeczach. Zamknęłam oczy i zaczęłam myśleć o swoim życiu. Zaczęłam myśleć, dlaczego nie spełniam swoich marzeń... Dlaczego ? Sama nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie..
Huśtałam się z jakieś pół godziny, ale wreszcie 'otrzeźwiałam' i z niej zeszłam. Weszłam do domu i wbiegłam do łazienki. Nalałam do wanny płyn i puściłam wodę. Zdjęłam z siebie sweter i piżamę. Weszłam powoli do wanny pełnej gorącej wody. Zanurzyłam się cała pod wodą i wstrzymałam oddech. Dopiero po paru minutach zaczerpnęłam świeżego powietrza.
Po wyjściu z wanny zawinęłam moje blond włosy w ręcznik, a ciało okryłam białym szlafrokiem mamy. Weszłam do swojego i spojrzałam na zegarek. Było 15 minut po 14.
2 godziny później
Po wysuszeniu włosów podeszłam do szafy. Po chwili namyślenia wyciągnęłam z niej różową koszulę bez ramiączek i spódniczkę w kwiaty, oraz kremowe baleriny. Położyłam to na łóżko i podeszłam do kosmetyczki. Wyciągnęłam z niej niezbędne kosmetyki i zaczęłam się malować.
Po 30 minutach byłam już gotowa, chwyciłam tylko za torebkę i włożyłam do niej gumę do żucia, telefon, chusteczki i portfel. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Gdzie idziesz ?- spytała zaciekawiona Emilka.
- Na randkę. Coś jeszcze ?- odpowiedziałam szorstko.
Podeszłam do dużych, drewnianych drzwi.
- Cześć.- uśmiechnął się do mnie brunet.- Już myślałem, że nie otworzysz.
- Wiesz, moja kochana siostrzyczka mnie zatrzymała, ale już możemy iść.- odwzajemniłam jego ciepły uśmiech.
Kuba chwycił mnie za rękę i zamknął za mną drzwi.
______________________
No więc to na tyle. Przepraszam, że rozdział nie pojawił się wczoraj, ale miałam po prostu mnóstwo spraw na głowie i nie dałam rady..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
No hej. Na moim II blogu pojawił się II rozdział. Zerknijcie jeśli chcecie ! http://this-is-magic-story.blogspot.com/

A co rozdziału na tym blogu to powinien pojawić się już jutro !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przez wszystkie lekcje nie potrafiłam się skupić. Cały czas myślałam o pocałunku Kuby z Dagmarą. Pewnie przesadzam, ale ja naprawade coś do niego czuję. A ona, ona zawsze mi ich odbiera.Jakby mi zazdrościła. Po prostu, podchodzi do niego, całuje go i już jest jej...
Po lekcjach chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu, jednak on mi w tym przeszkodził.
- Rosi, czekaj !- krzyknął.
Próbowałam go zignorować, jednak on złapał mnie za ramię.
- Co chcesz ?- spytałam.
- Wytłumaczyć się.
- Ale tu nie ma nic do tłumaczenia. Najpierw zaprosiłeś mnie na randkę, a potemcałowałeś się z inną !
- Ale to nie tak.
- A jak ?!
Wtedy nasze usta dotknęły mnie. Złapał mnie za szyję i pocałował.. Namiętnie pocałował.
- To przez ciebie pozwoliłem jej na to.- powiedziała gdy nasze usta oderwały się od siebie.- Cały czas o tobie myślałem, że myślałem, że to ty mnie całujesz.- odszedł.
Przez chwile stałam w miejscu. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Dopiero po paru sekundach ruszyłam w stronę domu. Po drodze spotkałam Dagę.
- Oj, aleś ty biedna.- każdy woli mnie od ciebie.
- Dlaczego akurat ty musisz rujnować mi życie ? Nie możesz pobawić się życiem kogoś innego ?
- Akurat na ciebie wypadło..- szepnęła mi do ucha i się oddaliła.
W domu jeszcze nikogo nie było. Usiadłam na krześle w kuchni i oparłam głowę na dłoniach. Uwierzyć mu, czy nie ?, pomyślałam, Przecież mógł ten tekst wymyśleć i nauczyć się go na pamięć.
Wybiegłam z domu i pobiegłam do domu Karoli. Zapukałam do drzwi. Otworzył on. Rzuciłam się mu na szyję i go pocałowałam.
- Tak.- powiedziałam.
- Co tak ?- zdziwił się.
- Pójdę z tobą na randkę.
- W takim razie jutro o 150 będę u ciebie, pasi ?- uśmiechnął się.
- Ok.
__________________________
Jak się Wam podoba III rozdział ? Mnie osobiście nie za bardzo, ale sami oceńcie.
Jak wiecie założyłam jeszcze jednego bloga. Zapraszam Was na niego ! http://this-is-magic-story.blogspot.com/
 

 
Założyłam jeszcze jednego bloga z opowiadaniem. Mam nadzieję, że na nie zajrzycie ! http://this-is-magic-story.blogspot.com/
 

 
Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno do mojego pokoju. Rozciągnęłam się i wstałam. Na zegarze widniała godzina 8. Mam jeszcze pół godziny, pomyślałam wędrując do łazienki. Nie wiem dlaczego, ale śnił mi się Kuba. Spacerowaliśmy brzegiem morza trzymając się za ręce.
- Pierwsza !- do łazienki wbiegła Emila.
- Ej, wyłaź !- krzyknęłam.
- Przykro mi.
Lekceważąco machnęłam ręką i w piżamie wyszłam z domu. Udałam się do stajni, gdzie były moje dwa konie. Otworzyłam drzwi pomieszczenia. Eragon i Bastion od razu wybiegli na świeże powietrze. Podeszłam do nich i zaczęłam je czule głaskać po głowie.
- Już wolna !- usłyszałam po chwili.
Po wyjściu z łazienki spięłam włosy w kok i ubrałam się. Zarzuciłam plecak na plecy i zeszłam do kuchni. Spakowałam jedzenie i wyszłam. Słońce grzało prosto w moją twarz.
Po chwili byłam już pod domem Karoli, jednak ona długo nie wychodziła. Długo stałam w ciszy czekając na przyjaciółkę. Po chwili drzwi się otworzyły, a w progu stanął Kuba. Moje policzki całe się zaczerwieniły.
- Cześć Roksi.- uśmiechnął się do mnie.- To ty nic nie wiesz ?
- Ale co ?
- Karo jest chora. Ale może chciałabyś pójść ze mną do szkoły ?
- Z wielką przyjemnością.
Ruszyliśmy w stronę szkoły.
- Co jest Karoli ?- spytałam, żeby przerwać niezręczną ciszę.
- A wiesz,te wasze kobiece sprawy...
- Aha..
Znów nastała niezręczna cisza, a ja cały czas biję się ze swoimi myślami.
- Kuba, a ty masz dziewczynę ?- spytałam po chwili zastanowienia.- Bo wiesz, moja koleżanka się w tobie zabujała...- czułam napływające krople potu.
Przecież musiałam się jakoś wytłumaczyć. Może miałam powiedzieć: Masz dziewczynę, bo widzisz zakochałam się w tobie ? Jeszcze by mnie wyśmiał.
- Nie, nie mam..- uśmiechnął się pod nosem.- A ty masz ? Chłopaka oczywiście.
- Nie, nie mam. A czemu pytasz ?
- Umówisz się ze mną ?- spojrzał mi prosto w oczy.
- Brawo, brawo.- usłyszałam oklaski.- Znakomite przedstawienie !
Dagmara, pomyślałam.
- Nie rób tego.- spojrzała na niego.- Najpierw sprawi, że twoje serce bez niej nie będzie potrafiło bić, a potem cię tak po prostu porzuci.- zaśmiała się.- Znam takie, mój braciszek z taką był. Później nie mógł biedaczek po nocach spać...- podeszła do niego, przy okazji mnie odtrącając.- Za to ja, ja kocham wieczność !- pocałowała go.
On się w ogóle jej nie opierał, jakby się mu podobało, jakby tego chciał. Najpierw mówi, że chce iść ze mną na randkę, a potem, gdy inna go całuje podoba, mu się.
Dlaczego oni wszyscy muszą teraz ranić, dlaczego nie mogą być księciem z bajki ? Ah, no tak. Zapomniałabym. Przecież mamy XXI wiek. Tu o księcia, bardzo ciężko !
Ze łzami w oczach wbiegłam do szkoły. Wbiegłam do toalety i zaczęłam płakać..
___________________________________
I jak, emocje, wrażenia ? Rozdział akurat bardzo mi się podoba, ale pozostawiam opinię Wam !
Jak tam po świętach ? Dzisiaj mamy prima aprilis i śmigus dynguś. Szkoda tylko, że zima ..
 

 
Śnieg nam wszystkim popsuł szyki, przykrył jajka i koszyki, a kurczakom zmarzły nóżki, więc się tulą do rzeżuszki, lec choć śnieg nam pada w święta i pogoda taka wstrętna, my święconym się dzielimy i radości wszem życzymy !

Wszystkim moim czytelnikom życzę wesołych świąt Wielkanocnych !
 

 
Zaczyna się kolejny dzień. Szkoła, nauka.... Na szczęście jest to ostatni tydzień nauki. Mimo iż jak wszyscy nie cierpię tego budynków będzie brakowało mi tych odpałów na przerwach, zarywania nocy bo sprawdzian, ale na pewno nie będzie brakowało mi Dagmary. Z miłą chęcią od niej odpocznę !
No i się stało. Zadzwonił budzik. Rozciągnęłam się i podniosłam do pozycji siedzącej. Słońce mocno świeciło. Piękna pogoda, pomyślałam.
Zwlekłam się z łóżka. Założyłam dżinsowe szorty, fioletową bokserkę, dżinsową kurtkę, na nogi wciągnęłam czarne vansy i pobiegłam do łazienki. Wyszorowałam zęby, spięłam włosy w koka i zeszłam do kuchni. Na stole stał już talerz z kanapkami z nuttellą i dwa kubki kakao. Usiadłam na krześle i zaczęłam zajadać się kanapkami. Po chwili do kuchni wbiegła Emilka.
- Cześć.- powiedziała.
- Cześć, co ty taka zmarnowana ?
- A, nie chce mi się iść do szkoły.- wzięła łyk kakao.
- Oj tam, nie przesadzaj.- wstając poklepałam ją po ramieniu.
Od razu po przekroczeniu progu wskoczyły na mnie psy. O mało co się nie przewróciłam, ponieważ są to boksery. Chwilę je pogłaskałam i ruszyłam w stronę domu Karoli.
Po 10 minutach byłam na miejscu. Karo jak zwykle kłóciła się ze swoim starszym o rok bratem, Kubą. Cały czas na niego narzeka, a według mnie jest on całkiem sympatycznym i uroczym brunetem. Rozmyślając tak o jej bracie nie zauważyłam, że Karola stoi obok mnie.
- Hej Roksi, pobudka.- kiwała ręką przed moją twarzą.
- Przepraszam, zamyśliłam się.- uśmiechnęłam się do niej.- Idziemy ?
- No, chodźmy, chodźmy...
Po 8 godzinach nauki wreszcie mogłam wyjść na świeże powietrze. Słońce mimo, że na zegarach była godzina 15 mocno grzało. Założyłam okulary na nos i poszłam w stronę domu. Wracałam sama, ponieważ Karo miała jakieś zajęcia dodatkowe. Dzisiaj o dziwo Daga była dla mnie miła. Pewnie chce coś ode mnie, ale ja się nie dam wykorzystać !
- Cześć mamo !- krzyknęłam wchodząc do domu.- Co na obiad ?
- Mi też miło cię widzieć córeczko.- uśmiechnęła się do mnie.- Dzisiaj na obiad pomidorówka, ale dopiero za godzinę, ponieważ przed chwilą przyszłam do domu.
- Ok.
Wbiegłam po schodach na górę i weszłam do swojego pokoju.
- Co ty tu robisz ?!- krzyknęłam na Emilkę.- Bierz te łapska z moich kosmetyków !
- Siostrze nie pożyczysz ?- spytała.
- Gdyby była starsza to tak. Wynocha !- wskazałam na drzwi.
- No dobra.- wyszła.
Po jej wyjściu wyjęłam książki z plecaka i zaczęłam się uczyć.
_____________________________
No i mamy rozdział I ! Jak wrażenia. Komentujcie ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Roksana- szesnastoletnia optymistka. Od roku jest harcerką. Jest szaloną, zakręconą i miłą blondynką o brązowych oczach. W jej stylu rządzi luz. Wraz z mamą i siostrą mieszka w małym domku na wsi. Ma dwa konie i jednego psa. Potrafi grać na gitarze. Kocha podróżować i książki. Jej ojciec zmarł na raka mózgu gdy miała siedem lat.




Karolina- rówieśniczka Roksany. Od piaskownicy przyjaźni się z nią mimo wielu przeciwności. Karo jest miłą, cichą dziewczyną o zniewalającym uśmiechu. Tak jak jej przyjaciółka kocha konie. Poszukuje chłopaka.




Dagmara- siedemnastolatka. Chodzi do klasy z Karoliną i Roksaną. Pochodzi z bogatej rodziny. Uważa się za księżniczkę i, że wszyscy mają jej usługiwać. Jest wredna dla innych. Ubiera się bardzo seksownie..




Ewelina- trzydziestosześcioletnia mama Roksany. Jest sympatyczna i wiecznie uśmiechnięta. Pracuje jako dobrze zarabiający lekarz. Bardzo kocha swoje córki.




Emilka- dziewięcioletnia siostra Roksany. Mimo iż często wkurza swoją siostrę to i tak bardzo ją kocha. Nie zna swojego ojca, ponieważ zmarł miesiąc po jej narodzinach.


______________________________
Gdy będą nowe postacie będę je opisywała pod rozdziałem. Mam nadzieję, że nowe opowiadanie Wam się spodoba i będziecie je czytać. Rozdział postaram się dodać jeszcze dzisiaj !
 

 
Usunęłam poprzednie opowiadanie, ponieważ nie miałam weny, ale mam wenę na opowiadanie na inny temat. Mam nadzieję, że się Wam spodoba ! Opis bohaterów już jutro...
 

 
Bardzo chciałabym założyć jeszcze jednego bloga na pingerze, ale nie mam na niego tematu. Może doradzilibyście mi ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

irmatango
 
fightabout.life
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Cześć. Na tym blogu będę pisała opowiadanie, które mam nadzieję, że się Wam spodoba. Jeszcze dzisiaj powinien pojawić się opis bohaterów